cze
czy mozna dom pozostawic w zimie bez ogrzewania?
czy tez lepiej zadbac o jakies ogrzewanie i utrzymywac choc kilka stopni
na plus?
Praktykuje to od 2 lat i dom jest w zimie nieuzywany (brak ogrzewania). Sciany
z betonu komorkowego a dzialowe z plyt GK. Na wiosne czuc wilgocia do
porzadnego wietrzenia. Sciany dzialowe z GK byl to nie najlepszy pomysl. Gdzie
niegdzie pekaja (wahania temp. wilgoci i do tego madrala, ktory
mial "duuuuuuze" doswiadczenie w szpachlowaniu tzn nie porobil elastycznych
polaczen miedzy scianami murowanymi i z GK). Tragedi niema czesc usterek
usunelem nastepne przy nastepnym malowaniu.
Wode spuszczam a do syfonow i spluczek sypie sol. Temparatura 2 lata temu nie
spadla chyba w srodku domu ponizej. Dom stoi w zachodniej Polsce. Rok temu
oczywiscie, przy takiej zimie. Na Suwalkach moze byc nieco inaczej :-)). Moj
znajomy ma dom cos w rodzaju kanadyjczyka i mowil ze w ostatniej zimie aby
ogrzac dom po dlugiej nieobecnosci potrzebowal okolo 1 dnia. Domek niewielki a
grzeje koza. Gdy normalnie go uzytkowuje jest w srodku goraco (czyli moc
piecyka OK). Mysle, ze jak ktos ma mozliwosc to lepiej zostawic dyzurne
ogrzewanie +5 St. C. ale bez tez nie ma tragedi. Jak masz dom z bali to po
okresach nieogrzewania mysle ze troche potrzeszczy i postrzela. Wilgo jak
wejdzie do drewna to i wyjdzie. Z biegiem lat powinno byc coraz lepiej. Drewno
z biegiem lat coraz mniej reaguje na wilgoc.
Pozdrowienia
Karol N.