31 Sty 2004, 02:13
Wiedźma

Mam pytanie- orientuje się ktoś może, ile można jeść dziennie (czy
tygodniowo) jajek? Jest jakiś limit? (oczywiście dla osoby nie na opty, bo
tam to wiem, że można sporo żółtek) Chodzi mi o to, że zanim usłyszałam o
opty, miałam informacje, że jajka to "bomba cholesterolowa" i żeby jeść nie
więcej niż 2/3 jajka;-p dziennie. Ostatnio wymyśliłam sobie fajny sposób na
obiad szybki i smaczny, ale właśnie nie wiem, ile razy w tygodniu moge go
stosować. Przepis zawiera jedno jajko:-)
Aha, jeśli to istotne, dodam, że nie jem mięsa i unikam tłuszczu, ostatnio
mój stosunek BTW to coś koło 1: 0.4: 1.5-2.5. Chodzi mi głównie o to, żeby
mi ten cholesterol z jajek nie zaszkodził- czy może to był mit i już ktoś go
obalił?
Będę bardzo wdzięczna za jakieś wskazówki:-)

pzd. Wiedzma:-)




31 Sty 2004, 02:38
Evunia


Chodzi mi głównie o to, żeby
mi ten cholesterol z jajek nie zaszkodził- czy może to był mit i już ktoś go
obalił?



Niestety, nie podam źródeł, bo ich normalnie nie pamiętam, ale spotkałam
się z twierdzeniami, że to nie jest prawda, że jajka źle wpływają na poziom
cholesterolu. I nie były to opinie optymalnych.
Myślę, że ludzie będą znali źródła. Ja na ogół nie zaśmiecam sobie nimi
głowy (może i źle), w pamięć zapada mi tylko stwierdzenie czegoś, i to
wszystko.


31 Sty 2004, 03:03
Wiedźma

Niestety, nie podam źródeł, bo ich normalnie nie pamiętam, ale spotkałam
się z twierdzeniami, że to nie jest prawda, że jajka źle wpływają na
poziom
cholesterolu. I nie były to opinie optymalnych.



To by było dobrze:-)

Myślę, że ludzie będą znali źródła. Ja na ogół nie zaśmiecam sobie nimi
głowy (może i źle), w pamięć zapada mi tylko stwierdzenie czegoś, i to
wszystko.



W takim razie poczekam na inne opinie. Ale dzięki:-)

pzd. Wiedzma


31 Sty 2004, 04:00
Leszek Serdyński

Mam pytanie- orientuje się ktoś może, ile można jeść dziennie (czy
tygodniowo) jajek? Jest jakiś limit?



Jak wiesz, optymalni jadają dziennie 4-6 żółtek i cieszą się zdrowiem,
cholesterol im spada i miażdżyca ustępuje.
Ja, kiedy zaczynałem DO miałem chol. 290. Specjalnie przez pół roku jadłem 6
jajek dziennie. Zbadałem cholesterol - 260.

 (oczywiście dla osoby nie na opty, bo

tam to wiem, że można sporo żółtek)



Myślisz, że jesteśmy z Marsa i mamy inne organizmy? :)

Chodzi mi o to, że zanim usłyszałam o

opty, miałam informacje, że jajka to "bomba cholesterolowa"



To bardzo dobrze. Cholesterol jest potrzebny. Wchodzi w skład błon
komórkowych i produkowane  są z niego hormony, płciowe też.

 i żeby jeść nie

więcej niż 2/3 jajka;-p dziennie.



Wszystko ma jednak zawsze drugą stronę.
Już na tej grupie tłumaczyłem interakcje między tłuszczami nasyconymi, a
węglowodanami. W skrócie powtarzam:
kwasy tłuszczowe na zasadzie dyfuzji prostej, zgodnie z gradientem stężeń
przenikają przez błony komórkowe. Konkurują w ten sposób z węglowodanami o
wejście do szlaków spalania. Im lepsze do spalania kwasy  tłuszczowe, czyli
im bardziej nasycone, tym bardziej wypierają glukozę. Jeżeli więc zjesz
tłuszcze nasycone razem z dużą ilością węglowodanów, to te węglowodany
zamiast być spalane, to zostają w komórce i kierowane są do przerobienia na
tłuszcze. Taki też proces dzieje się w komórkach naczyń krwionośnych -
powodując miażdżycę.

Gdybyś zrobiła takie badanie:
Wzięła kilka grup ludzi i wszystkim dawała jeść dziennie np. 400 gram
węglowodanów, a poszczególnym grupom 0 jajka, 2 jajka, 4 jajka, 6 jajek
dziennie, to by wyszło, że najbardziej miażdżyca łupie tych co jedzą
najwięcej jajek. Czy to jednak oznacza, że jajka powodują miażdżycę?

Ostatnio wymyśliłam sobie fajny sposób na

obiad szybki i smaczny, ale właśnie nie wiem, ile razy w tygodniu moge go
stosować. Przepis zawiera jedno jajko:-)



Jedno jajko zawiera 5-6 gram tłuszczu. Na pewno Ci nie zaszkodzi.

Aha, jeśli to istotne, dodam, że nie jem mięsa i unikam tłuszczu, ostatnio
mój stosunek BTW to coś koło 1: 0.4: 1.5-2.5. Chodzi mi głównie o to, żeby
mi ten cholesterol z jajek nie zaszkodził-



Najwyżej pomoże:

Polecam opinię "nieoptymalnego", ale za to fachowca:
http://zywienie.host.sk/articles.php?id=8

oraz:
http://zywienie.host.sk/articles.php?id=9

"Duże stężenie cholesterolu u kobiet nie koreluje z umieralnością ani
ogólną, ani z przyczyn naczyniowo-sercowych. Istnieje natomiast ujemna
korelacja między stężeniem cholesterolu we krwi a ryzykiem krwotocznego
udaru mózgu zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Inaczej mówiąc, duże
stężenie cholesterolu zwiększa ryzyko choroby niedokrwiennej serca,
zmniejsza natomiast ryzyko udaru krwotocznego mózgu. Prawdopodobnie dlatego,
przy stosunkowo niskiej zapadalności na chorobę wieńcową wśród kobiet,
umieralność ogólna oraz umieralność z przyczyn naczyniowo-sercowych
(mieszczą się tu zarówno udary mózgu, jak i zawały serca) pozostają nie
zmienione nawet górnych przedziałach stężenia cholesterolu."

 czy może to był mit i już ktoś go

obalił?
Będę bardzo wdzięczna za jakieś wskazówki:-)



Proszę bardzo.

Pozdrawiam
Leszek




31 Sty 2004, 04:27
Wiedźma

Jak wiesz, optymalni jadają dziennie 4-6 żółtek i cieszą się zdrowiem,



o tym slyszałam

Myślisz, że jesteśmy z Marsa i mamy inne organizmy? :)



Nie, po prostu myślałam, że specyfika tej diety (czyli jedzenie dużo
tłuszczu, mało węgli) pozwala na jedzenie takiej ilości jajek. Tzn. że może
cholesterol z jajek nie szkodzi  tylko, jeśli się je mało węgli. Jeśli
chodzi o proporcje, to ja jem 4 razy więcej węgli niż tłuszczu, dlatego
pytam.

To bardzo dobrze. Cholesterol jest potrzebny. Wchodzi w skład błon
komórkowych i produkowane  są z niego hormony, płciowe też.



hmm, a nie jest tak, że jest jakiś "dobry" i "zły" cholesterol? i że ten w
jajkach jest zły? (tzn. tak kiedyś słyszałam, ale nie wiem na czym miałaby
polegać ta "dobroć" lub "zło":-) )

Jeżeli więc zjesz
tłuszcze nasycone razem z dużą ilością węglowodanów, to te węglowodany
zamiast być spalane, to zostają w komórce i kierowane są do przerobienia
na
tłuszcze. Taki też proces dzieje się w komórkach naczyń krwionośnych -
powodując miażdżycę.



a tłuszcze w jajku sa nasycone?

Gdybyś zrobiła takie badanie:
Wzięła kilka grup ludzi i wszystkim dawała jeść dziennie np. 400 gram
węglowodanów, a poszczególnym grupom 0 jajka, 2 jajka, 4 jajka, 6 jajek
dziennie, to by wyszło, że najbardziej miażdżyca łupie tych co jedzą
najwięcej jajek. Czy to jednak oznacza, że jajka powodują miażdżycę?



Właśnie nie chodziło mi o szkodliwość samych jajek, tylko o ich ewentualną
szkodliwość w połączeniu z  RÓŻNYMI dietami.
Więc jednak w pewnym sesnie jesteście z Marsa;-p w porównaniu do ludzi na
diecie wysokowęglowodanowej:-) (lub na odwrót- nie chcę tu wywoływac
konfliktów o wyższości Marsa nad Ziemią;-))

Jedno jajko zawiera 5-6 gram tłuszczu. Na pewno Ci nie zaszkodzi.



no to ok

Polecam opinię "nieoptymalnego", ale za to fachowca:
http://zywienie.host.sk/articles.php?id=8

oraz:
http://zywienie.host.sk/articles.php?id=9



ok, poczytam, dzięki

pzd. Wiedzma:-)


31 Sty 2004, 04:51
Wiedźma

Polecam opinię "nieoptymalnego", ale za to fachowca:
http://zywienie.host.sk/articles.php?id=8

oraz:
http://zywienie.host.sk/articles.php?id=9



poczytałam:-)

o rany, ale ja teraz zdrowa będę;-p

pzd. Wiedzma;-)


31 Sty 2004, 07:45
Kaa


LSPolecam opinię "nieoptymalnego", ale za to fachowca:
LShttp://zywienie.host.sk/articles.php?id=8

a tam stoi co nastepuje:
"Przyswajalność poszczególnych składników jest
imponująca i nieporównywalna z innymi produktami [mowa o
jajku-przyp.moj],
na przykład białko jest przyswajalne w 94%, tłuszcz w 95%,
węglowodany w 98%, związki mineralne w 76%.
Porównajmy - przyswajalność białka zawartego w mleku
kształtuje się na poziomie 85%, w ziemniakach 77%, w mięsie 78%,
w roślinach strączkowych 40-60%."

I w zwiazku z powyzszym mam pytanie o ilosci BTW podawane w tabelkach
opty i nie tylko: czy to sa ilosci jakie beda przyswojone przez
organizm, czy tylko faktyczna zawartosc w danym produkcie ??
A skad wziac wartosci jakie beda rzeczywiscie przyswojone?
Chyba zalezy to tez od innych skladnikow wystepujacych w potrawie i
moze od kondycji samego ogranizmu?
Czy w takim razie jest mozliwe dokladne wyliczenie ile sie zjadlo na
dobe B,T,W, skoro nie wiemy jaki procent poszczegolnych skladnikow
zostal przyswojony...?
Czy zawartosc bialka w kotlecie mamy mnozyc przez owe 78% -tyle
zostanie przyswojone przez organizm?

Pozdrawiam,
Kasia

---


31 Sty 2004, 09:00
Leszek Serdyński


LSPolecam opinię "nieoptymalnego", ale za to fachowca:
LShttp://zywienie.host.sk/articles.php?id=8

a tam stoi co nastepuje:
"Przyswajalność poszczególnych składników jest
imponująca i nieporównywalna z innymi produktami [mowa o
jajku-przyp.moj],
na przykład białko jest przyswajalne w 94%, tłuszcz w 95%,
węglowodany w 98%, związki mineralne w 76%.
Porównajmy - przyswajalność białka zawartego w mleku
kształtuje się na poziomie 85%, w ziemniakach 77%, w mięsie 78%,
w roślinach strączkowych 40-60%."

I w zwiazku z powyzszym mam pytanie o ilosci BTW podawane w tabelkach
opty i nie tylko: czy to sa ilosci jakie beda przyswojone przez
organizm, czy tylko faktyczna zawartosc w danym produkcie ??



Dobre pytanie :)
W tabelkach są ilości faktyczne.

A skad wziac wartosci jakie beda rzeczywiscie przyswojone?



Jest gradacja wartości białka:
z żółtka,
z podrobów,
z mleka (sery, twarogi)
z mięsa
z roślin

Zasada jest taka, że jak jesz lepsze białka, to mniej.
Jedząc same żółtka i podroby możesz stosować zasadę 0,5 grama/kg wagi
należnej.
Jedząc sery i mięso musisz jeść trochę więcej: 0,6 - 0,7 grama/kg w.n.
Białek roślinnych nie liczymy wcale, chyba, że to strączkowe i zjedliśmy
tego sporo.

Chyba zalezy to tez od innych skladnikow wystepujacych w potrawie i
moze od kondycji samego ogranizmu?



Twierdzenie niepewne. Czasami, przy złej kondycji organizmu mogą być
trudności z trawieniem białka zwierzęcego, tzn. mięsa i kazeiny. Wtedy przez
jakiś czas można nie jeść tych produktów.

Czy w takim razie jest mozliwe dokladne wyliczenie ile sie zjadlo na
dobe B,T,W, skoro nie wiemy jaki procent poszczegolnych skladnikow
zostal przyswojony...?



Dokładne wyliczenie nigdy nie jest możliwe. Tabelki pokazują wartość
średnią, a ta nigdy (prawie) nie odpowiada wartości rzeczywistej.

Czy zawartosc bialka w kotlecie mamy mnozyc przez owe 78% -tyle
zostanie przyswojone przez organizm?



Nie bawimy się w taką dokładność. Nie wiesz przecież jaka jest dokładnie
zawartość białka w kotlecie. Jak chcesz to możesz mnożyć, ale wtedy bierz
normę białka 0,5 g/kg.

Pozdrawiam
Leszek


31 Sty 2004, 10:25
Chaciur

[...]

Czy zawartosc bialka w kotlecie mamy mnozyc przez owe 78% -tyle
zostanie przyswojone przez organizm?



DO wg przynajmniej jej teoretycznego modelu
próbuje trafić w punkt, czyli dostarczyć tyle ile potrzeba,
ani mniej ani więcej. Próbuje się to osiągnąć
za pomocą wagi, tabelek BTW (część liczy również
mikroelementy), oraz norm żywieniowych dla
człowieka (oczywiście wybiórczo tylko te normy
które nie dotyczą tłuszczu, szczególnie nasyconego,
cholesterolu i innych substancji), ponieważ w tabelkach
podawane jest zapotrzebowanie dzienne trochę naiwnie
się tym zasugerowano i wzięto dobę jako okres 'rozrachunkowy'.
Na każdym z tych etapów są błędy. Poza tym ludzie są
różni, żyją w różnych warunkach mają przeróżnych przodków.
Nasi przodkowie nigdy się nie odżywiali w tak przedziwny sposób.
Moim zdaniem, dużo lepszym modelem jest, system oparty
na okresowości, np raz na tydzień głodóweczka jednodniowa,
raz do roku jakaś dłuższa. Nie ma co się oszukiwać że się
uda trafić w punkt, lepiej to zostawić naszemu organizmowi.
I koniecznie zwiększyć ilość ruchu.

na przyszłość, ok?

pozdrawiam Chaciur


31 Sty 2004, 13:04
Iza Radac'

Mam pytanie- orientuje się ktoś może, ile można jeść dziennie (czy
tygodniowo) jajek? Jest jakiś limit? (oczywiście dla osoby nie na opty, bo
tam to wiem, że można sporo żółtek)



Od paru lat zjadam conajmniej 25 jaj tygodniowo. Trzy na śniadanie i czasem
w jakiejś sałatce.
Cała gospodarka lipidowa poprawiła mi się głównie za sprawą wywalenia z
diety ciast, białej męki (mąki ;) i ogólnie słodyczy.
2 razy w roku robię dokładne badania i mnie osobiście taka wysokojajeczna
dieta absolutnie nie szkodzi. Ale...może to kwestia wieku? ogólnej kondycji?
Jestem dobrze po 30-tce, mam sporo ruchu, niemniej stresów, staram się
pogodzić swoją miłość do jedzenia ze szczupłością i dobrze mi idzie!
Myślę, że jest tak, jak powiadają atkinsowcy - jajka i masło są Ci
sprzymierzeńcem, dopóki nie pomieszasz ich z masą weglowodanów.

pozdrówki!
Iza


31 Sty 2004, 13:19
annaklay


Mam pytanie- orientuje się ktoś może, ile można jeść dziennie (czy
tygodniowo) jajek? Jest jakiś limit?



 Wiedzma:-)

1.http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?
cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=2123379&dopt=Abstract

2.http://www.getyoungagain.com/yaproducts/html/articles/CholesterolISLo...
yII.html
3.http://www.stopgettingsick.com/Conditions/condition_template.cfm/7090...

Ilosc cholesterolu ktory sie zjada ma mniejszy wplyw na LDL (tzw. zly
cholesterol) anizeli ilosc nasyconych tluszczy w diecie.
Ile cholesterolu mozna bezpiecznie jesc zalezy jednak od  biezacego poziomu
LDL, innych czynnikow ryzyka (np. palenie papierosow, brak aktywnosci
fizycznej, stress itp) oraz idywidualnej wrazliwosci na cholesterol
(genetyka).
Podaje pewne interesujace linki;
1. Badania wykazaly ze jesli utrzymuje sie wartosc HDL w serum krwi jest
utrzymywany na poziomie 69-88% wartosci cholesterolu calkowitego, to
zagrozenie artherioskleroza wynosi :0-9 %,  pojawia sie natomiast ryzyko
tworzenia kamieni zolciowych: 48-84 %.
2.Pod  adresami kolejnymi podano informacje na temat zwiazku poziomow
cholesterolu z dlugowiecznoscia i zapadalnoscia na inne choroby.
Uwaza sie ze ludzie dlugowieczni dziedzicza pewien gen ktory jest
odpowiedzialny za wytworzenie duzych czasteczek HDL i LDL. Takie
czasteczki "puszyste" (potoczna nazwa)maja dzialanie ochraniajace dla
systemu naczyniowo-krwionosnego.
Gen ten czesto wystepuje w populacji  Zydow Ashkenazi i Zydow
zamieszkujacych  Wschodnia Europe (wiecej szczegolow pod zalaczonymi
adresami).

pozd. anna


31 Sty 2004, 13:22
annaklay


1. Badania wykazaly ze jesli utrzymuje sie wartosc HDL w serum krwi
 na poziomie 69-88% wartosci cholesterolu calkowitego, to
zagrozenie artherioskleroza wynosi :0-9 %,  pojawia sie natomiast ryzyko
tworzenia kamieni zolciowych: 48-84 %.
 anna:-)

Poprawiona tresc zdania. Za szybko poszedl post:-)

anna


1 Lut 2004, 02:06
Wiedźma

Myślę, że jest tak, jak powiadają atkinsowcy - jajka i masło są Ci
sprzymierzeńcem, dopóki nie pomieszasz ich z masą weglowodanów.



hmmm, masła nie jem w ogóle, a węglowodany- no cóż, chyba nie masę, ale na
pewno w przewadze nad tłuszczami. Ale mam nadzieje, że jedno jajko dziennie
nie zaszkodzi:-)

dzięki i pzd. :-)
Wiedzma


1 Lut 2004, 02:11
Wiedźma

1.http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?
cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=2123379&dopt=Abstract



2.http://www.getyoungagain.com/yaproducts/html/articles/CholesterolISLo...
t
yII.html



3.http://www.stopgettingsick.com/Conditions/condition_template.cfm/7090...
1

Ilosc cholesterolu ktory sie zjada ma mniejszy wplyw na LDL (tzw. zly
cholesterol) anizeli ilosc nasyconych tluszczy w diecie.



to dobrze dla mnie:-)

Ile cholesterolu mozna bezpiecznie jesc zalezy jednak od  biezacego
poziomu
LDL, innych czynnikow ryzyka (np. palenie papierosow, brak aktywnosci
fizycznej, stress itp) oraz idywidualnej wrazliwosci na cholesterol
(genetyka).



to już gorzej bo nie mam pojęcia:-)

Podaje pewne interesujace linki;
1. Badania wykazaly ze jesli utrzymuje sie wartosc HDL w serum krwi jest
utrzymywany na poziomie 69-88% wartosci cholesterolu calkowitego, to
zagrozenie artherioskleroza wynosi :0-9 %,  pojawia sie natomiast ryzyko
tworzenia kamieni zolciowych: 48-84 %.



ciekawy wybór;-p

2.Pod  adresami kolejnymi podano informacje na temat zwiazku poziomow
cholesterolu z dlugowiecznoscia i zapadalnoscia na inne choroby.
Uwaza sie ze ludzie dlugowieczni dziedzicza pewien gen ktory jest
odpowiedzialny za wytworzenie duzych czasteczek HDL i LDL. Takie
czasteczki "puszyste" (potoczna nazwa)maja dzialanie ochraniajace dla
systemu naczyniowo-krwionosnego.
Gen ten czesto wystepuje w populacji  Zydow Ashkenazi i Zydow
zamieszkujacych  Wschodnia Europe (wiecej szczegolow pod zalaczonymi
adresami).



dzięki, poczytam:-)

pzd. Wiedźma


1 Lut 2004, 06:32
Krystyna*Opty*

| Myślę, że jest tak, jak powiadają atkinsowcy - jajka i masło są Ci
| sprzymierzeńcem, dopóki nie pomieszasz ich z masą weglowodanów.

hmmm, masła nie jem w ogóle, a węglowodany- no cóż, chyba nie masę, ale na
pewno w przewadze nad tłuszczami. Ale mam nadzieje, że jedno jajko
dziennie
nie zaszkodzi:-)



Nie, nie szkodzi :).
Ostatnio pani dr Kozłowska z IŻŻ naciskana pytaniami o szkodliwość jajek
powiedziała w programie Wojciecha Jagielskiego, że jajka nie działają
cholesterotwórczo u tancerek :)
Więc jeśli jesteś tancerką (czyt. aktywna fizycznie) to wg niej nie jesteś
zagrożona wzrostem cholesterolu.

Krystyna

P.S. Ja nie jestem tancerką :)


1 Lut 2004, 06:43
Wiedźma

Nie, nie szkodzi :).
Ostatnio pani dr Kozłowska z IŻŻ naciskana pytaniami o szkodliwość jajek
powiedziała w programie Wojciecha Jagielskiego, że jajka nie działają
cholesterotwórczo u tancerek :)
Więc jeśli jesteś tancerką (czyt. aktywna fizycznie) to wg niej nie jesteś
zagrożona wzrostem cholesterolu.



o rany;-) chyba będę musiała teraz codziennie tańczyć po obiedzie;-)
coraz ciekawszych rzeczy się tu dowiaduję:-)
Dzięki;-)

pzd. Wiedzma


1 Lut 2004, 08:16
Krystyna*Opty*

| Nie, nie szkodzi :).
| Ostatnio pani dr Kozłowska z IŻŻ naciskana pytaniami o szkodliwość jajek
| powiedziała w programie Wojciecha Jagielskiego, że jajka nie działają
| cholesterotwórczo u tancerek :)
| Więc jeśli jesteś tancerką (czyt. aktywna fizycznie) to wg niej nie
jesteś
| zagrożona wzrostem cholesterolu.

o rany;-) chyba będę musiała teraz codziennie tańczyć po obiedzie;-)
coraz ciekawszych rzeczy się tu dowiaduję:-)
Dzięki;-)



Pewnie dzisiaj ten (mam nadzieję) program powtórzą na TV Polonia
o godz. 20.05  :)
Ja widziałam tylko ostatnie dwie minuty tego programu, jak leciał
w TV dwójce. Może dzisiaj go nie przegapię... :)

Krystyna


2 Lut 2004, 03:53
Wiedźma

Pewnie dzisiaj ten (mam nadzieję) program powtórzą na TV Polonia
o godz. 20.05  :)
Ja widziałam tylko ostatnie dwie minuty tego programu, jak leciał
w TV dwójce. Może dzisiaj go nie przegapię... :)



a ja właśnie przeczytałam Twojego posta:-) więc trochę za późno, ale i tak
nie mam tv-) Więc jeśli obejrzałaś, to może opowiesz co było? Czy zamiast
tego tańca wystarczy godzina gimnastyki dziennie?:-)

pzd. Wiedzma


2 Lut 2004, 08:55
Krystyna*Opty*

| Pewnie dzisiaj ten (mam nadzieję) program powtórzą na TV Polonia
| o godz. 20.05  :)
| Ja widziałam tylko ostatnie dwie minuty tego programu, jak leciał
| w TV dwójce. Może dzisiaj go nie przegapię... :)

a ja właśnie przeczytałam Twojego posta:-) więc trochę za późno, ale i tak
nie mam tv-) Więc jeśli obejrzałaś, to może opowiesz co było? Czy zamiast
tego tańca wystarczy godzina gimnastyki dziennie?:-)



Oglądałam. Niestety, był to mocno spóźniony odcinek, bo tematem była
różnorodność potraw wigilijnych i ich odmian, w zależności od regionów
kraju, a także ich modyfikacje. Było też o wadach kręgosłupa itp.

Kiedyś pewnie ten odcinek o zdrowej diecie powtórzą...

Pozdrawiam
Krystyna


Wegetarianin na diecie - moja relacja po 3 tygodniach
MM - rozmyslania po 4 tygodniach stosowania...
5 kg w 2 tygodnie
Jajka - ulubiona potrawa...
Jajka na twardo bez ograniczen?
wytrzymalosc wspornika
Katastrofa, czyli nie moge :(
  • grono grypy dyskusyjne 10
  • toksoplazmoza mity
  • co zawdziEAczamy solidarnoB6ci
  • podkrecanie radeona 9700 malpa 9700 pro
  • kartusz do twinmaster
  • napad na bank pko
  • luivac tabletki
  • naprawa w800i
  • fitness wedel
  • Pakiet wypowiedzi z for internetowych : Start